Jako najstarszy z opozycyjnych liderów Donald Tusk nie chwyta już pewnych tendencji – uważa Maciej Gdula. Poseł Nowej Lewicy w rozmowie z „Wprost” podkreśla, że szefowi Platformy trudno rozstać się z dawnymi metodami uprawiania polityki, choć okoliczności zmieniły się od czasu ostatnich triumfów PO. Gdula zdradza również, co postrzega jako klęskę opozycji i co może wyniknąć z nadchodzącej debaty jej liderów.

Wprost: Jak wygląda polityczna strategia lewicy wobec Donalda Tuska – lub szerzej: wobec Platformy Obywatelskiej? Gdybym zapytał o trzy główne założenia, to wymieniłby je pan?

Maciej Gdula (Nowa Lewica): Patrzę na to trochę inaczej. Stawiam pytanie: co musi zrobić opozycja, żeby zmienić atmosferę polityczną w Polsce i wytworzyć przekonanie – którego dziś brakuje – że jest w stanie przejąć władzę? To powinien być najważniejszy cel wszystkich partii politycznych, a mam wrażenie, że często brakuje takiego myślenia. Stąd najczęściej jak mogę, apeluję o myślenie o współpracy pomiędzy partiami opozycyjnymi.

Mam wrażenie, że kłopot z Tuskiem polega na jego w pewnym sensie późniejszym pojawieniu się w nowym układzie niż reszta aktorów, reszta partii politycznych.

Po 2019 roku panowało przekonanie, że to, która z partii opozycyjnych ma największe poparcie, dopiero się wyklaruje. Stąd brała się rywalizacja. Rywalizowały lewica z Platformą czy Hołownia z Platformą. Dziś, 2,5 roku później, myślę, że tak widzi to już tylko lider PO. Reszta liderów jest przekonana, że najważniejsza jest kwestia pokazania możliwości współpracy, a nie zdobycie jak największego poparcia dla siebie. Tylko tak jesteśmy w stanie ruszyć do przodu i odsunąć PiS od władzy.

Źródło: Wprost

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *