Niemałym skandalem zakończyło się przypadkowe spotkanie byłego prezydenta Ukrainy z dziennikarką. Doszło do niego w jednym z najdroższych hoteli w Londynie, a żona Petro Poroszenki ewidentnie nie była z tego faktu zadowolona.

Od początku wojny na Ukrainie Petro Poroszenko dawał o sobie znać w mediach społecznościowych. Zapewniał, że angażuje się w obronę Kijowa. Był nawet widziany w wojskowym stroju na ulicach stolicy Ukrainy. Były prezydent jeździ także po Europie, gdzie lobbuje na rzecz pomocy napadniętemu przez Rosję krajowi i opowiada o realiach wojny. 

Pod koniec maja głośno było o jego nieudanych próbach przekroczenia granicy z Polską. Polityka, który jechał na szczyt Europejskiej Partii Ludowej w Rotterdamie, nie chciały wypuścić ukraińskie służby. Jak tłumaczono, problemem był jego certyfikat uprawniający do wyjazdu, którego wiarygodności nie udawało się zweryfikować.

Sam Poroszenko wyjaśniał, że chce spotkać się z europejskimi politykami, by rozmawiać o perspektywie członkostwa Ukrainy w UE, pomocy finansowej i zatwierdzeniu „Planu Marshalla 2.0” dla powojennej odbudowy kraju. 

Poroszenko z rodziną w drogim hotelu w Londynie

Trudniej będzie mu wytłumaczyć incydent z udziałem dziennikarki telewizji TSN i jego żony, Mariny. Natalia Gonczarowa przypadkowo spotkała rodzinę Poroszenków w „jednym z najdroższych hoteli w Londynie”. Pojawiła się tam, by odebrać lekarstwa dla ukraińskich dzieci, które są sprzedawane bez recepty w Wielkiej Brytanii. Jak relacjonowała, miejsce było wyjątkowo ekskluzywne, z pokojami za 1300-5000 euro. Dziennikarka zarejestrowała krótką interakcję z byłym prezydentem i jego żoną. 

Żona Poroszenki zaatakowała dziennikarkę

Na nagraniu widać, że sam polityk był nastawiony pozytywnie i usiłował uspokajać swoją towarzyszkę. Marinę Poroszenko zirytowało to, że dziennikarka podeszła z telefonem i zaczęła nagrywać. Aby ostudzić emocje, jej mąż wyszedł zza stolika, by porozmawiać z Gonczarową. Żona byłego prezydenta jednak nie odpuszczała. W pewnym momencie wstała, usiłując wyrwać telefon z rąk dziennikarki. Sam Poroszenko tłumaczył, że pojawił się w Londynie na chwilę, żeby „odebrać samochody”, a za pięć godzin wraca. Przepraszał też za żonę. 

– Szkoda, że hotel nie zgodził się udostępnić nagrań z kamer bezpieczeństwa w restauracji. Żeby pokazać, jak zawzięcie Marina wykręcała mi rękę, żeby zabrać telefon. Z taką żoną nie trzeba już ochrony. Dowód? Mój sztuczny paznokieć, który udało jej się naderwać. A to nie tak łatwo zrobić – podsumowała Natalia Gonczarowa.

Źródło: TSN

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *